Mieszkały w nim, między innymi, dwie spokrewnione rodziny: dos Santos i Marto. 22 marca 1907 r. Maria Rosa dos Santos urodziła siódme i ostatnie dziecko – dziewczynkę. Ochrzczono ją w miejscowym kościele nadając jej imię Łucja. „30 marca 1907 roku zostało ochrzczone dziecko płci żeńskiej imieniem Łucja urodzone w Aljustrel 22
Siostra Łucja dos Santos to jedna z bardziej znanych kobiet we współczesnym katolicyzmie. Pochodziła z Portugalii i zmarła w 2005 roku. Kiedy miała zaledwie 10 lat, w 1917 roku wraz z
Łucja dos Santos dawała świadectwo o przesłaniu Maryi jeszcze przez kilkadziesiąt lat, do śmierci w 2005 roku. Pierwsze cierpienia trójki pastuszków były natury duchowej i wynikały z niedowiarstwa dorosłych, którzy zarzucali im fantazjowanie.
Życiorys Łucji dos Santos Lúcia Santos. Siostra Łucja – a raczej Lúcia Santos, urodzona 22 marca 1907 roku w Aljustrel portugalska zakonnica. Twierdziła, iż w dzieciństwie była świadkiem objawień maryjnych w Fatimie w 1917, razem z kuzynami, Francisco i Jacintą Marto.
Siostra Łucja wiedziała, co czeka Polskę. „Będzie jedynym krajem…”. Siostra Łucja wiedziała, co czeka Polskę. Siostra Łucja przed laty podzieliła się wizją, która dotyczyła Polski. Wiele jej przepowiedni Kościół uznał za prawdziwe. Łucja dos Santos jest portugalską zakonnicą, którą najlepiej kojarzymy z objawieniem
Jak podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej, 22 czerwca 2023 r., podczas audiencji udzielonej prefektowi Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, kardynałowi Marcello Semeraro, Ojciec Święty Franciszek zatwierdził dekret o heroiczności cnót Służebnicy Bożej Łucji dos Santos – wizjonerki z Fatimy - i czworga innych kandydatów na ołtarze z Włoch i z Brazylii, a nadto dekret o
. For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for Łucja dos Santos. Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$
We wtorek mija 100 lat od mało znanego siódmego objawienia Matki Bożej w Fatimie Łucji dos Santos - powiedział portalowi polonijnemu dyrektor Sekretariatu Fatimskiego na Krzeptówkach w Zakopanem ks. dr Krzysztof Czapla zaznaczył ks. Czapla, siódme objawienie Matki Bożej miało miejsce 15 czerwca 1921 r., już po zakończeniu sześciu słynnych objawień fatimskich, z których ostatnie odbyło się 13 października 1917 r. "W 1919 r. zmarł Franciszek Marto, rok później Hiacynta – dwoje z trojga wizjonerów w Fatimie. Przy życiu pozostała ich starsza kuzynka Łucja dos Santos" - przypomniał ks. Czapla. Dodał, że najstarsza wizjonerka pamiętała, że Maryja zleciła jej misję głoszenia orędzia fatimskiego, a w tym celu musiała nauczyć się czytać i pisać. "Dzięki pomocy opiekuna duchowego ks. Manuela Nunes Formigao i jego bogatych znajomych nadarzyła się okazja, aby Łucja mogła wyjechać i kształcić się w Lizbonie. Miejscowy biskup zarządził jednak inaczej. Nie chciał, żeby Łucja wyjechała do Lizbony, bo tam narastałoby zamieszanie wokół niej i objawień, które były niewygodne dla portugalskich władz. Trzeba było sprawę nieco wyciszyć. Hierarcha polecił Łucji udać się w miejsce, o którym nikt nie będzie wiedział" - zaznaczył dyrektor Sekretariatu Fatimskiego. Jego zdaniem, Łucja przeżyła w tamtym okresie coś w rodzaju kryzysu duchowego. "Podejrzewała, że może już nigdy nie wrócić do ukochanej Fatimy. Żaliła się Matce Bożej, że tej ofiary nie jest już w stanie znieść" - powiedział. Ks. Czapla wyjaśnił, że w miejscu pierwszych objawień zwanym Cova da Iria Łucja miała po raz siódmy zobaczyć Maryję. "Maryja, położyła jej na ramieniu swoją dłoń i powiedziała: +Przychodzę po raz siódmy. Podążaj drogą, którą wskazuje ci biskup, gdyż taka jest wola Boga+. Wówczas wewnętrzny bunt Łucji ustąpił miejsca decyzji, że dziewczyna chce realizować w pełni wolę Bożą, na co zgodziła się już przed laty. I tak też się stało" - ocenił duchowny. Według ks. Czapli "orędzie fatimskie jest nadal aktualne". "Fatima jest drogą ratowania grzeszników przed piekłem, przed czymś co jest największą tragedią człowieka. Dopóki będzie na świecie choćby jeden grzesznik, dopóty Fatima będzie aktualna. Mamy obowiązek w duchu miłości bliźniego ratować go. Matka Boża daje konkretne lekarstwo: nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca" – podkreślił. Ks. Czapla podkreślił, że "szczególnie ważne jest nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca, o którego praktykowanie prosiła Maryja". "Każdy wierzący zaproszony jest także do ofiarowania się Niepokalanemu Sercu Maryi, choćby na wzór św. Ludwika Marii Grignion de Montfort" - dodał. O ustanowienie nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca Maryja miała prosić Łucję dos Santos podczas objawienia 10 grudnia 1925r. Według s. Łucji Maryja miała pokazać jej serce otoczone cierniami i przekazać, że w godzinę śmierci przyjdzie z potrzebnymi łaskami do wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i będą rozmyślać przez piętnaście minut nad piętnastu tajemnicami różańcowymi. Obecnie nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca praktykowane jest w niemal wszystkich parafiach w Polsce. Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem jest votum wdzięczności za cud ocalenia papieża Jana Pawła II w dniu 13 maja 1981 r. Miejsce to stanowi centrum kultu fatimskiego w Polsce. Tu również funkcjonuje Sekretariat Fatimski, którego zadaniem jest propagowanie pobożności fatimskiej. Sekretariat koordynował Wielką Nowennę Fatimską, a teraz prowadzi jej kontynuację: Krucjatę Jednej Intencji. (PAP) autor: Iwona Żurek iżu/ krap/
Przepowiednia Łucji Dos Santos, zakonnicy z Portugalii, właśnie się sprawdza. Św. Łucja, która była jednym ze świadków objawień Matki Bożej w Fatimie, w proroctwach ujawniła, który kraj przetrwa III wojnę światową! Przeczytaj nasz artykuł i koniecznie sprawdź, dlaczego objawienie fatimskie właśnie znalazło potwierdzenie. Objawienia fatimskie miały miejsce w 1917 roku, czyli już ponad 100 lat temu. Matka Boża przekazała wówczas, trójce młodych dzieci, wizję dotyczącą dalszych losów całego świata. Siostra Łucja była jedną z nielicznych osób, która wiedziała jak będzie wyglądać nasz kraj po wojnie! Okazało się, że nie zabrakło również wzmianki o Polsce! Będziecie naprawdę zaskoczeni. Przepowiednia siostry Łucji właśnie się sprawdzaWizje, które przekazała dzieciom Matka Boska głosiły zamach na papieża Jana Pawła II. Jak widać do tej pory przepowiednia sprawdziła się, natomiast Siostra zmarła w 2005 roku. Do końca swojego życia przebywała w klasztorze,a jedyną osobą, która mogła mieć z nią kontakt był zakonnik Augustyn z jej wizji dotyczyło ogromnego wybuchu o zasięgu międzynarodowym. Możemy domyślać się, że chodzi tu o III wojnę światową. Nie zabrakło w nich również wzmianki o Polsce! III wojna światowa ma mieć związek z wykorzystaniem broni jądrowejPrzepowiednia mówiła, iż największemu zniszczeniu ulegną Niemcy. Dania, Holandia, a także wszyscy nasi najbliżsi sąsiedzi zostaną zalani wodą. Paryż zupełnie spłonie, ale nie będzie to zjawisko nieodwracalne. Po jakimś czasie ponownie stanie na nogi. Jednym Państwem który ocaleje w katakliźmie jest… Polska! I to od niej będą zależeć wówczas losy całego świata. – Poznań nie będzie zniszczony. W czasie wojny bomby i pociski zagrożą Szczecinowi, portom i Śląskowi. Miast na Ziemiach Zachodnich Niemcy nie będą niszczyć, licząc na ich zagarnięcie. Atakowane będą tylko porty, obiekty strategiczne i przemysłowe. Dużych zniszczeń nie będzie, bo polska obrona do tego nie dopuści (…) Polska ma zostać ocalona, bo działania wojenne przeniosą się daleko od terenu Polski- zapowiadała niegdyś zakonnica w swoich przepowiedniach. Nietypowe zdarzenia ma świecie mają związek z wizjami siostry…Zastanawiacie się, czy przepowiednie św. Łucji mają szanse na spełnienie? Mnóstwo osób uważa, że tak. Co więcej, niektóre z nich najprawdopodobniej dzieją się już teraz. Tajemnicze zjawisko, które jakiś czas temu wydarzyło się w Chinach jest tego najlepszym potwierdzeniem. Chińscy internauci są przekonani, że widzieli UFO. -Do bardzo nietypowej sytuacji doszło 2 czerwca. Zdaniem internautów, nad Chinami widać było bardzo jaskrawo święcącą smugę, które może oznaczać, że na niebie pojawiło się UFO. Sensacyjne doniesienia szybko zdementowała Chińska Agencja ds. Bezpieczeństwa na Morzu, która poinformowała, że armia prowadzi specjalne ćwiczenia w rejonie Zatoki Perskiej. Charakter manewrów nie został jednak ujawniony, co po raz kolejny podsyciło plotki o tym, że wkrótce może wybuchnąć III wojna światów- czytamy na portalu siostry Łucji, jednoznacznie wskazywała, że pierwszy krajem, który zostanie dostknięty wybuchem III wojny światowej będą Chiny. – Natężenie walk i okrucieństwa będą straszliwe. Chińczycy będą naśladować postępowanie Japończyków podczas drugiej wojny światowej: zaskoczenie, szybkość i terror. Zwycięstwa Chin przerażą Stany Zjednoczone. Chiny rzucą bomby jądrowe na zakłady zbrojeniowe i ośrodki doświadczalne broni atomowej w Rosji – przepowiadała Św. Chin zdementowały wszelkie plotki i doniesienia na temat pojawienia się UFO. Rzekomo były to tylko ćwiczenia wojsk z rejonie Zatoki Perskiej. Co to jest objawienie fatimskie?Objawienia Fatimskie dotknęły trojki dzieci portugalskich dzieci, które beztrosko bawiły się w wiosce Cova da Iria. Najmłodsze z nich miało wówczas siedem lat, a najstarsze dziesięć. Każde z nich pochodziło Aljustrel, które należało do parafii fatimskiej. W czasie zabawy dzieci dostrzegły, podejrzany podwójny blask, który przyciągnął ich bliżej. Znajdowały się wówczas na skrawku ziemi, który był własnością rodziców Łucji. Na zielonym dębie oczom dzieci ukazała się Matka Boska. Ręce miała złączone, które opierały się na piersiach i były zwrócone wyraźnie ku górze. wszyscy znajdowali się niezwykle blisko Matki Boskiej, dokładnie widzieli więc poświatę, która ja otaczała. Objawienia powtórzyły się sześciokrotnie, za każdym razem przekazując dzieciom kolejne wizje dotyczące m, in. dalszych losów świata. ZOBACZ ZDJĘCIA: Łucja w czasie objawienia była najstarsza z trojga dzieci. Miała wówczas dziesięć lat. Na zdjęciu z młodszą od siebie Hiacyntą. śmierci siostry Łucji w Portugalii została ogłoszona żałoba narodowa. @yukatoPierwszym państwem,który zostanie dotknięty kataklizmem są Chiny. ZOBACZ TEŻ:Znaki zodiaku, które są cudownymi PRZYJACIÓŁMI. Na nich można polegaćZnaki zodiaku, które idealnie do ciebie pasują. Z kim stworzysz udany związek?Znaki zodiaku kobiet, które przyciągają facetów, jak magnes! Nie mogą opędzić się od adoratorówZnaki zodiaku, które się przyciągają. Zobacz, z kim stworzysz najsilniejszą relacjęJakie zwierzę zobaczyłeś jako pierwsze na zdjęciu? To mówi, jaką masz osobowość
Trójka portugalskich pastuszków z Fatimy, którym sześciokrotnie ukazała się Matka Boska: Łucja (C) oraz jej kuzyni Franciszek (P) i Hiacynta (L). Fot. PAP/EPA Orędzie fatimskie, którego stulecie uczci papież Franciszek pielgrzymką do Fatimy 12 i 13 maja, do miejsca objawień maryjnych, to jeden z budzących największe zainteresowanie tekstów w historii Kościoła. Jego trzecią część polecił ujawnić Jan Paweł II w 2000 fatimskie jest bezsprzecznie, jak podkreślają watykaniści, najbardziej sugestywnym proroctwem, z konkretnymi odniesieniami do wojen, podziałów i tragedii XX wieku. Gdy trwała pierwsza wojna światowa, troje pastuszków - dzieci w wieku 7, 9 i 10 lat, rodzeństwo Franciszek i Hiacynta Marto i ich kuzynka Łucja dos Santos z małej portugalskiej wioski Fatima, opowiedziało, że zobaczyło Matkę Bożą. Był 13 maja 1917 roku. Dzieci, które były analfabetami, relacjonowały, że widziały Matkę Bożą w sumie sześć razy, co miesiąc, zawsze 13.; do października włącznie. Wyjątek nastąpił w sierpniu, gdy 13. dnia tego miesiąca dzieci zostały praktycznie uwięzione przez miejscowego sołtysa, zaniepokojonego poruszeniem, jakie wieść o objawieniach wywołała w całej Portugalii. Dzieci mówiły potem, że miały widzenie 6 dni później. Franciszek zmarł w 1919 roku, a Hiacynta rok później, w czasie pandemii grypy hiszpańskiej. Łucja wstąpiła do klasztoru, została karmelitanką bosą. Zmarła w 2005 roku w wieku 98 lat. Pierwszą i drugą część tzw. tajemnicy fatimskiej, czyli treści objawień, opublikowano po ich spisaniu. Dotyczą one, jak wyjaśnił Watykan w ich interpretacji, „straszliwej wizji piekła, kultu Niepokalanego Serca Maryi i drugiej wojny światowej oraz zapowiadają ogromne szkody, jakie Rosja miała wyrządzić ludzkości przez odejście od wiary i wprowadzenie komunistycznego totalitaryzmu”. Dzieci, które były analfabetami, relacjonowały, że widziały Matkę Bożą w sumie sześć razy, co miesiąc, zawsze 13.; do października włącznie. Wyjątek nastąpił w sierpniu, gdy 13. dnia tego miesiąca dzieci zostały praktycznie uwięzione przez miejscowego sołtysa, zaniepokojonego poruszeniem, jakie wieść o objawieniach wywołała w całej Portugalii. Dzieci mówiły potem, że miały widzenie 6 dni później. Te dwie pierwsze części powstały na podstawie wspomnień siostry Łucji, zapisanych w 1941 roku. Trzecią część tajemnicy, budzącą największe zainteresowanie i ukrywaną przez dekady, spisano w 1944 r. na podstawie wizji z 13 lipca 1917 roku. Przez kilkanaście lat zapieczętowana koperta z jej tekstem była przechowywana najpierw przez miejscowego biskupa z Portugalii. W 1957 roku została przekazana do Tajnego Archiwum Świętego Oficjum w Watykanie. Dwa lata później komisarz Świętego Oficjum dostarczył kopertę zawierającą zapis trzeciej części tajemnicy fatimskiej papieżowi Janowi XXIII. Postanowił jednak jej nie ujawniać. Jej treść odczytał też jego następca, Paweł VI, który podjął podobną decyzję. Przez następne lata koperta leżała w archiwum. Poprosił o jej dostarczenie Jan Paweł II po zamachu na swoje życie 13 maja 1981 roku. Polski papież dostał tłumaczenie tekstu w lipcu i również nie podjął wtedy decyzji o publikacji. Przełomowe i całkowicie nieoczekiwane wydarzenie miało miejsce 13 maja 2000 roku, na zakończenie mszy w Fatimie, w czasie której Jan Paweł II dokonał, w obecności siostry Łucji, beatyfikacji Franciszka i Hiacynty Marto, świadków objawień. Ku całkowitemu zaskoczeniu setek tysięcy wiernych ówczesny watykański sekretarz stanu kardynał Angelo Sodano odczytał wtedy oświadczenie. Podkreślił w nim, że papież postanowił opublikować treść trzeciej tajemnicy w dowód „wdzięczności wobec Matki Bożej za opiekę, jaką otaczała go w minionych latach pontyfikatu”. „Ta opieka — jak się wydaje — jest związana również z tak zwaną trzecią częścią +tajemnicy+ fatimskiej” - dodał kardynał Sodano. Ujawnił następnie najgłośniejszy fragment ukrywanego przez dekady tekstu o modlącym się za wszystkich wiernych „biskupie odzianym w biel”, który „pada na ziemię jak martwy, rażony strzałami z broni palnej”. Kardynał Sodano podkreślił, że po zamachu z 13 maja 1981 roku Jan Paweł II był „bardzo mocno przekonany, że to macierzyńska dłoń kierowała biegiem tej kuli, dzięki czemu w agonii zdołał się zatrzymać na progu śmierci”. Zanim ten fragment został odczytany wiernym w Fatimie i wywołał sensację na całym świecie, papież wysłał do siostry Łucji, mieszkającej w klasztorze w Coimbrze w Portugalii sekretarza Kongregacji Nauki Wiary arcybiskupa Tarcisio Bertone. Otrzymał on polecenie, by zadać jej pytania dotyczące interpretacji wizji spisanej na podstawie jej relacji. Tej kongregacji również, kierowanej wtedy przez kardynała Josepha Ratzingera Jan Paweł II powierzył zadanie publikacji całej treści trzeciej tajemnicy fatimskiej i opracowania komentarza. Całość została ogłoszona w czerwcu 2000 roku, po wymianie listów między Janem Pawłem II a siostrą Łucją. W tekście orędzia fatimskiego jest między innymi fragment o biskupach, kapłanach i zakonnikach wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż. Fragment ogłoszony przez Watykan brzmi następująco: „Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji”. Publikacji tekstu towarzyszył 17 lat temu komentarz teologiczny kardynała Josepha Ratzingera. Napisał on, że orędzie przedstawia Kościół męczenników XX wieku, „ukazany w obrazie, który opisany jest trudno zrozumiałym językiem symbolicznym”, właściwym dla dzieci. „Nie każdy element wizji musi tu mieć konkretny sens historyczny. Istotna jest wizja jako całość, a podstawą rozumienia szczegółów musi być całokształt obrazów” - zastrzegł przyszły papież Benedykt XVI. Ocenił, że całkowicie chybione są „fatalistyczne interpretacje tajemnicy, w których stwierdza się na przykład, że sprawca zamachu z 13 maja 1981 r. był jedynie narzędziem Bożego planu, kierowanym przez Opatrzność, i dlatego nie mógł działać w sposób wolny”. Za „krzepiącą” zdaniem kardynał Ratzingera należy uznać wymowę ostatniej sceny tej wizji: aniołowie stojący pod ramionami krzyża gromadzą krew męczenników i skrapiają nią dusze, które zbliżają się do Boga. „Podobnie jak ze śmierci Chrystusa, z jego otwartego boku narodził się Kościół, tak też śmierć świadków wydaje owoce dla przyszłego życia Kościoła” - wyjaśnił. Dlatego, podkreślił, wstrząsająca na początku wizja trzeciej części tajemnicy kończy się obrazem pełnym nadziei. Kardynał Ratzinger zinterpretował je następująco: „żadne cierpienie nie jest daremne i właśnie Kościół cierpiący, Kościół męczenników staje się drogowskazem dla człowieka poszukującego Boga”. Od chwili ogłoszenia tekstu Watykan zapewniał wielokrotnie, że to całość orędzia fatimskiego. Dementuje wszelkie spekulacje i tezy licznych publikacji, których autorzy sugerują, że Kościół nadal ukrywa inne części przesłania czy nawet, że istnieje „czwarta tajemnica fatimska”. Z Watykanu Sylwia Wysocka (PAP) sw/ ro/
W miastach nie stosuje się oprysków na rośliny, a spaliny samochodowe nie są już tak toksyczne jak kiedyś i jakości miejskiego miodu nie psują – przekonuje pszczelarz. W 2009 roku wybrano Tadeusza Dussę na prezesa Regionalnego Związku Pszczelarzy, którą to funkcję pełni do dziś. Ilu członków liczy RZP Toruń i jakie cele sobie stawia? – Zrzeszamy 560 pszczelarzy mieszkających na terenie byłego województwa toruńskiego. Mówiąc ogólnie, rolą związku jest dbanie o interesy jego członków. Dlatego dbamy o markę miód, gdyż niestety szerokim strumieniem płynie do nas miód z Ukrainy, Chin i Argentyny. Często sprzedawany jest jako produkt polski. Ciężko się utrzymać na rynku walcząc z niezdrową konkurencją. Raz do roku, wiosną, organizujemy Forum Pszczelarzy w Przysieku. Wymieniamy się doświadczeniami, uzupełniamy brakujący sprzęt, i co ważne – integrujemy się. Dbając o przyszłość pszczelarstwa w naszym regionie, organizujemy konkursy plastyczne dla szkół; nagrody laureatom wręczamy podczas dożynek wojewódzkich. Pszczelarstwo staje się modne, zajmuje się nim coraz więcej ludzi. Czy z hodowli pszczół można się utrzymać? – Dochód z jednego ula wynosi około 250 zł. Przy stu ulach można z tego wyżyć. Pszczelarze są poszukiwani do prowadzenia pasiek w dużych sadach. Ba, niektórzy sadownicy oferują nawet mieszkania. Pszczoła jest symbolem pracowitości... – To prawda, pszczoły żyją krótko, ale intensywnie. Życie robotnic trwa od 4 do 24 tygodni. Królowa żyje do 5 lat. Pszczoły w ciągu dnia robią od 7 do 15 oblotów w poszukiwaniu nektaru. Między oblotami odpoczywają tylko kilka minut. Pomimo takiej pracowitości, efekt ich starań jest niewielki: 12 pszczół w ciągu całego swojego życia uzbiera jedną łyżeczkę miodu. Nadrabiają liczebnością. Ul liczy 40–50 tysięcy pszczół, które produkują w sumie około 20 kg miodu. Pszczelarze narzekają, że pożytków, czyli pastwisk dla pszczół jest coraz mniej – Niestety, to prawda. Wieś polska się zmienia, coraz bardziej zaczyna brakować zróżnicowanego rolnictwa. Mój ojciec po sprzęcie pszenicy siał poplony – łubin lub koniczynę. Pszczoły miały na czym żerować. Proszę spojrzeć dzisiaj na pola – po skoszeniu zboża stoi puste aż do wiosny. Na czym ta biedna pszczoła ma żerować? Tu mój apel do ministerstwa rolnictwa – uzależnijcie płacenie dopłat od siania poplonów. Nasze pszczoły zasługują na to, przecież bez nich nie byłoby rolnictwa. No właśnie, Albert Einstein powiedział, że po wyginięciu pszczół ludzi czeka to samo w ciągu czterech lat... – Dlatego powinniśmy je chronić. Niestety, neonikotynoidy zawarte w zaprawie nasiennej dla rzepaku trują je w okresie kwitnięcia tych roślin. W kwietniu Unia Europejska wprowadziła zakaz stosowania tej trucizny. W Polsce warunkowo jeszcze przez trzy miesiące można jej używać. Nie tylko chemia dziesiątkuje pszczoły. Te pracowite stworzenia mają też naturalnych wrogów – To szerszenie. Jeden szerszeń potrafi w ciągu dnia zabić do 20 pszczół. Chwyta pszczołę najczęściej na wylotku ula, odcina jej głowę, a tułów zanosi do gniazda. Obok szerszeni są też ptaki – piękne kolorowe żołny, nazywane pszczołojadami nieprzypadkowo. Polują na osy i pszczoły; na szczęście dla tych owadów, żołn w Polsce jest niewiele. Jak pszczoły radziły sobie z panującymi tego lata upałami? – Miały więcej pracy. Wentyloały gniazdo machając skrzydełkami, żeby nie dopuścić do przegrzania czerwia. W czasie upałów pszczoły bywają rozdrażnione. Regionalny Związek Pszczelarzy w tym roku obchodzi stulecie. Było uroczyście? – Oczywiście. Połączyliśmy to święto z Wojewódzkim Dniem Pszczelarza obchodzonym 9 września w Muzeum Etnograficznym w Toruniu. Dla sympatyków pszczelarstwa przygotowaliśmy konkursy, prelekcje i kiermasz, a także specjalną pozycję książkową ujmującą 100-lecie Związku. Dziękując za rozmowę, życzę pszczelarzom i pszczołom kolejnych takich jubileuszy. Rozmawiał Piotr Kociorski Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie Jeden z 16 Ośrodków Doradztwa Rolniczego w kraju. Podstawowym zadaniem KPODR jest udzielanie wszechstronnej pomocy rolnikom, mieszkańcom obszarów wiejskich oraz przedsiębiorcom związanym z przetwórstwem rolno-spożywczym w celu zwiększania dochodów gospodarstw rolnych oraz poprawy warunków życia na siedziba znajduje się w Minikowie (pow. Nakielski). Ośrodek posiada oddziały w Zarzeczewie (pow. Włocławski) oraz w Przysieku (pow. Toruński). Posiada własne wydawnictwo,które jest wydawcą miesięcznika Wieś Kujawsko-Pomorska oraz wielu poradników. Organizuje liczne wystawy i targi Międzynarodowe Targi Rolno-Spożywcze "Agrotech" w Minikowie, które na obszarze 12ha odwiedza corocznie ok. 350 wystawców i około 35 tys. zwiedzających. Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
łucja dos santos wywiad