Jednym mamoza zaczyna się, gdy tylko skończą trzy latka, a inne nigdy nie próbują znów być zależnym od mamy dzidziusiem. Wiele zależy też od stanu zdrowia dziecka, jego sytuacji rodzinnej, czy temperamentu. Nie jest to więc zjawisko, którego należy wyczekiwać, jak pierwszych ząbków, ani też nie świadczy koniecznie o tym, że Witam mam synka ma 3 latka nie wiem co z nim jest ale nie chce się w nic bawić ani niczym już różne żeczy i zabawy wymyślam ale niechce. Jak go czegoś uczę to jak by myślał o czymś innym .Jak gdzieś idziemy na urodzinki to najpierw musi się jakies pół godz.zadoptować później się dopiero bawi .Proszę o pomoc jak mam podejs Nauczyłam się w przedszkolu. Mam trzy latka - Wiersz Ireny Suchorzewskiej. Mam trzy lata, trzy i pół, Brodą sięgam ponad stół. Najbardziej znany wiersz autorki z całego jej dorobku twórczego. Cel: 6 milionów złotych. Huśtawka emocji. 1. Życie w szpitalu. Karolina Zawadzka, mama Wiktora, o wadzie u dziecka dowiedziała się, będąc w ciąży. O tym, że z serduszkiem jest coś nie tak, było wiadomo od dziewiątego tygodnia. Lekarze uprzedzali, że stan jest poważny, choć wtedy nie wiedzieli jeszcze, jak bardzo. Najpierw należy wykluczyć infekcje. Jeśli wyniki badań wyjdą prawidłowo, to. można podejrzewać właśnie zaburzenia emocjonalne. Proszę się zastanowić i. przypomnieć czy moczenie się wystąpiło po jakimś trudnym zdarzeniu (choroba, wyjazd rodzica, śmierć, konflikt w przedszkolu, kłótnie rodziców, nowe. rodzeństwo itp.). Mam trzy latka, trzy i pół . Mam trzy latka, trzy i pół, brodą sięgam ponad stół. Do przedszkola chodzę z workiem i mam znaczek z muchomorkiem. Pantofelki ładnie zmieniam, myję rączki do jedzenia. Zjadam wszystko z talerzyka, tańczę kiedy gra muzyka. Umiem wierszyk o koteczku, o tchórzliwym koziołeczku . I o piesku co był w . grupa Krasnale WRZESIEŃ WIERSZ: "Mam trzy latka, trzy i pół" Mam trzy latka, trzy i pół, sięgam głową ponad stół, mam fartuszek z muchomorkiem, do przedszkola chodzę z workiem. Umiem pantofelki zmieniać, rączki myję do jedzenia, ładnie żegnam się i witam, tańczę kiedy gra muzyka. Umiem wierszyk o koteczku, o tchórzliwym koziołeczku i o piesku, co był w polu nauczyłam się w przedszkolu. PIOSENKA: WIERSZ: ,,Idzie jesień”- T. Śliwiak Idzie łąką, idzie polem Pod złocistym parasolem. Gdy go zamknie – słońce świeci. Gdy otworzy - pada deszcz. Kto to taki? Czy już wiecie? Tak! To właśnie jesień jest! PIOSENKA: „Poszła Ola na spacerek” Poszła Ola na spacerek Na słoneczko, na wiaterek A tu lecą jej na głowe Liście złote i brązowe...(x2) Myśli Ola - "Liści tyle Zrobię bukiet z nich za chwilę La, la, la, la, la, la, la, la, la La, la, la, la, la, la, la, la, la Piosenka:„Pada deszcz na dworze” Pada deszcz, pada deszcz, pada deszcz na dworze. Taki mokry, że już bardziej mokry być nie może. Lecą tu, lecą tu srebrne koraliki. Zmoczą drzewa, zmoczą pola, domy i chodniki. Pada deszcz, pada deszcz, pada deszcz na dworze. Stuka, puka, stuka, puka, straszy kogo może. Mała mysz, mała mysz, biegnie na paluszkach. I deszczowe koraliki zbiera do fartuszka. Wiersz:„Naprawimy misia” Kto misiowi urwał ucho No kto pytam cicho, głucho Nikt się jakoś nie przyznaje Może jechał miś tramwajem Może upadł biegnąc z górki Może go dziobały kurki Może Azor go tarmosił urwał ucho nie przeprosił. Igła, nitka rączek para Naprawimy misia zaraz. O już sterczą uszka oba Teraz nam się miś podoba. GRUDZIEŃ Wiersz: Stoi w naszej sali choineczka dalekiego lasu do nas piękna, na niej choinką leżą prezenty dla dzieci. Piosenka: STYCZEŃ 2022 Piosenka: „Babciu, droga Babciu powiedz mi…” Babciu, droga babciu powiedz mi, czy potrafisz zrobić to co my? my tupiemy raz, dwa, trzy teraz babciu ty to zrób! -2x Dziadku, drogi dziadku powiedz mi, czy potrafisz zrobić to co my? my klaszczemy raz dwa trzy teraz dziadku zrób to ty!-2x Babciu, droga babciu powiedz mi, czy potrafisz zrobić to co my? my skaczemy raz dwa trzy teraz babciu zrób to ty!-2x Dziadku, drogi dziadku powiedz mi, czy potrafisz zrobić to co my? my całuski damy ci teraz dziadku daj nam ty!-2x Wiersz: "Dla Babci i Dziadka" Dziś dla Babci słońce mamy I całuski dla Dziadziusia. Dziś życzenia wnuczek składa i piosenki śpiewa wnusia. Aby Babcia i Dziadunio w zdrowiu długo żyli Aby uśmiech dla nas mieli, w każdej wolnej chwili LUTY Piosenka: „Zwierzęta egzotyczne” I Lew wstał dzisiaj lewą nogą, wrau wrau wrau... Tygrys idzie sobie drogą, mrau, mrau ,mrau... II Hipopotam leży sobie, mru mru mru...... Słoń ma trąbę ku ozdobie, ałuuuuuu... III A krokodyl zabłocony, ojojojojo co jak Treflik jest zieolony, ohohohoho Wiersz: „Zima” Wesoło idzie na spacer zima, za rączki małe bałwanki trzyma, gdy się zaśmieje, śnieg z nieba leci, aby na sankach, śmiały się dzieci. MARZEC Piosenka: „Piosenka wiosenka”I. Raz słoneczko świeci tralalala, a raz deszczyk pada kapukapu kap. W słońcu się opalam sialalalala, wiosna w swym fartuszku niesie lata smak. II. Rankiem ranną rosą tralalala, chodzić mogę boso człapu człapu człap. Na zielonej łące sialalalala, muszki bzykające złap je prędko złap. III. A wieczorne gwiazdki tralalala, mrugają cichutko migu migu mig. Tańczą chmurki nocą sialalalala, kręcą się i złocą niech się dobrze śni Wiersz: „Pierwiosnek” Jeszcze zimno jest na dworze, trawa jeszcze nie urosła, a ze śniegu się wychyla kto to taki? To pierwiosnek. Schyla się malutka Zosia, by go zerwać do wazonu. Na to mama: „Nie nie wolno, kwiatek ten jest pod ochroną.” KWIECIEŃ Piosenka „Fiku miku mam w koszyku pisanki” Fiku miku mam w koszyku pisaneczek wiele, pisaneczek wiele, pisaneczek wiele Poświęcone już zostały z koszyczkiem w kościele z koszyczkiem w kościele z koszyczkiem w kościele. Fiku miku mam w koszyku pisaneczek sześć, pisaneczek sześć, pisaneczek sześć Na Wielkanoc te pisanki trzeba wszystkie zjeść trzeba wszystkie zjeść trzeba wszystkie zjeść. Wiersz: „Wielkanocne życzenia” Mówi zając do baranka, jaka piękna ta pisanka, wtem z jajeczka wyszła kurka, nastroszyła swoje piórka, teraz biega, głośno krzyczy, że wesołych świąt życzy! MAJ Piosenka: Piosenka pt. "Dla Was" 1. Moja mama fajna jest. O tym ja najlepiej wiem. Gdy mi smutno jest i źle, zawsze przy mnie blisko jest. Ref.: Bo mama, bo mama Najlepiej wszystko wie. Bo mama, bo mama, Tak bardzo kocha mnie. 2. A mój tata to jest ktoś. Czasem mi zaśpiewa coś. Kiedy wolną chwilę ma, Chętnie ze mną w piłkę gra. Ref.: Bo tata, bo tata, Najlepiej wszystko wie. Bo tata, bo tata, Tak bardzo kocha mnie. Wiersz pt. „Kochany tato” Kochany tato, mnie chodzi o to, byś złapał rybkę małą i złotą. Ta złota rybka już się postara, aby życzenia twe spełnić zaraz. Wiersz: Wiersz pt. „Mamo pomóż” - Mamo, zapnij mi guziki! - Mamo, wciągnij mi buciki! - Mamo, zawiąż sznurowadło! - Mamo, podnieś, bo coś spadło! - Mamo, przynieś mi łyżeczkę! - Mamo, popraw poduszeczkę! We dnie, w nocy, wieczór, rano Ciągle tylko: – Pomóż mamo! Za to beczeć umiem sam… - Znasz takiego? Bo ja znam. CZERWIEC Piosenka "Przedszkolak"I Od ucha do ucha to uśmiech malucha,bo nikt w przedszkolu nie ucha do ucha to uśmiech jest zucha,a teraz pokaż swój Zróbmy razem wielkie koło, będzie nam koło raz, dwa, trzy, dziś z Treflikiem tańczysz Ty./x2II Od ucha do ucha to uśmiech malucha,bo nikt w przedszkolu nie ucha do ucha to uśmiech jest zucha,a teraz pokaż jak skaczesz. WIERSZ "Trzy wesołe krasnoludki" Jest na świe­cie kraj ma­lut­ki, Gdzie miesz­ka­ją kra­sno­lud­ki, Mają dom­ki z cien­kiej słom­ki, Z ko­mi­na­mi jak po­ziom­ki. Kra­sno­lu­dek, gdy jest mło­dy, Wca­le nie ma jesz­cze bro­dy, Żad­nych waż­nych spraw nie mie­wa, Tyl­ko bawi się i śpie­wa. « Powrót Ostatnio próbowałam nauczyć Szymka tego małego wierszyka, ale jest wyjątkowo odporny na takie nauki, albo ja jestem za mało wytrwała. Niemniej wierszyk jest bardzo aktualny, bo w pełni odpowiada wiekowi mojego Pierworodnego. Nie wiem kiedy ten czas tak pędzi, jak to wszystko szybko się zmienia, bo jeszcze niedawno był taki malutki, a teraz to już i kłócić się ze mną potrafi. Dawno nie próbowałam robić podsumowań, ale okazja ku temu jest odpowiednia. Szymon J. wiek: 42 miesiące, czyli 3,5 roku wzrost: 100 cm oczy: piwne, piękny głęboki odcień brązu włosy: ciemny blond znaki szczególne: pieprzyk na lewej stroni brzuszka ulubione zajęcie: zabawa klockami Duplo i rysowanie dźwigów, ciężarówek i pociągów ulubiona zabawka: zasadniczo brak numeru 1, ale Szymek lubi pojazdy budowlane, a szczególnie dźwigi ciap- ciap ulubiona bajka: Bob Budowniczy ulubiony kolega: Leoś Szymek jest dzieckiem bardzo wrażliwym, na wiele sytuacji reaguje impulsywnie, nie lubi zmian. Dosyć chętnie chodzi do przedszkola, choć zdarza mu się wymuszać pozostawienie w domu (próbuje, ale póki co się nie daję), bardzo nie lubi angielskiego w przedszkolu (pani bardzo nie przypadła do gustu). Jest bardzo opiekuńczy w stosunku do Zuzi, potrafi walczyć o swoje. Jest też bardzo żywiołowym chłopcem, lubi wszelkie aktywności. Mnie bardzo rozczulają jego zwroty: - magiczne słowo: czary mary -kolory: nazywane smakami kwaśny (żółty), truskawkowy (czerwony), jabłuszkowy (zielony) Szymek jest już bardzo rezolutnym chłopcem, choć jest bardzo nieuważny przez to, że wiele rzeczy robi za szybko. Ale co by to nie napisać jest najwspanialszym synkiem:) Dzisiejszy wpis dedykuję tym z Was, którzy mają w domu 3 i 3,5 latki. Będzie to wpis o pewnym powtarzalnym dla tego wieku zjawisku, z jednoczesną uważnością na to, że dzieci są różne, rozwijają się w różnym tempie i na swój, indywidualny sposób. Chcę napisać Wam o kilku rzeczach, z którymi często spotykam się podczas konsultacji, które widzę u dzieci w moich przedszkolach, a których Wy rodzice możecie doświadczać w codzienności. Mam trzy latka, trzy i pół… I mam w sobie ogrom emocji. Tych emocji jest coraz więcej, sposobów ich doświadczania również, a strategii na regulację wciąż bardzo mało. Celowo piszę o regulacji emocji a nie o ich kontroli, bo to dwa, zupełnie inne procesy. Jakościowo i rozwojowo. Jeśli więc chcielibyście, żeby Wasze dziecko „skutecznie zarządzało emocjami” w wieku przedszkolnym, było sobie coachem, wójtem, plebanem i autokontrolerem, to możecie się zaskoczyć. Wiek przedszkolny jest bowiem czasem regulowania pobudzenia, emocji, napięć i całej emocjonalnej fizjologii i nie ma w nim nic a nic z poziomu „zatrzymaj się, przemyśl, zastanów, wycisz, uspokój” itp. Kiedy mamy to już doprecyzowane, możemy iść dalej. Napisałam wcześniej, że dzieci warto jest widzieć w ich indywidualnym, unikalnym doświadczaniu, jednocześnie wiedza z psychologii rozwojowej daje nam pewne obserwacje, które mogą być częste u dzieci w danym wieku. Na potrzeby tego wpisu chciałabym poruszyć kwestię poczucia bezpieczeństwa, a raczej jego spadku, który u dzieci w tym wieku jest dosyć częstym zjawiskiem. zdjęcie: Rodolfo Sanches Carvalho Skąd to się bierze? Być może macie już za sobą okres, w którym Wasze dziecko całym sobą dążyło do oderwania się od Was, autonomii, dochodzenia do celów własną drogą. Prawdopodobnie macie za sobą intensywnośc wyrażania tych potrzeb, dość częstą u dzieci między 14 a 36 miesiącem życia (więcej – tutaj). Niech jednak nie zwiedzie Was określenie „macie za sobą”, ponieważ autonomia i pokazywanie jej niemal w każdej aktywności, wydaje się być jedną z sił napędowych dzieci w wieku przedszkolnym (prawdopodobnie każdy z nas ma tę siłę, jednak my moglibyśmy uczyć się od przedszkolaków odwagi do jej wyrażania). Po okresie troski o własną odrębność, po zdobyciu trofeum „JA i wszystko, co się w tym JA zawiera” (jeśli dziecko dostało na to przestrzeń), u wielu dzieci nadchodzi rozwojowy spadek poczucia bezpieczeństwa. Nie jest to spadek w sensie kryzysu tego, czym już naładowaliśmy dziecko, ale zwiększona potrzeba, żeby było tego jeszcze więcej. Ten „głód” bezpieczeństwa bywa często troską o zapewnienie „prowiantu”, który pomaga wchodzić w nowe środowisko społeczne, np. przedszkole. Prowiantem na drogę ma być owe bezpieczeństwo właśnie, którego 3 i 3,5 latki mogą potrzebować nieco więcej niż moglibyśmy oczekiwać od „takich dużych dzieci”. Jak to się wyraża? Zwykle sposób wyrażania tego etapu przybiera jedną z dwóch form (czasem obie). Część dzieci zaczyna wówczas ponownie robić rzeczy, których już nie robiły albo szukają sposobów, by nieco bardziej zadbać o potrzebę bezpieczeństwa i bliskości. Proszą o to, żeby je ubierać. Twierdzą, że nie potrafią same jeść. Jeśli były odpieluchowane, mogą mieć więcej „wpadek”, a jeśli nie były, trudno im w ten proces wejść. Kurczowo trzymają się naszej ręki na spacerze. Jeszcze intensywniej proszą o zapewnienia o miłości. Wracają do naszego łóżka, a jeśli z niego nie wyszły, to zwykle nawet nie chcą wtedy o tym słyszeć. Mają kłopot z zaśnięciem, rozstaniem, oddaleniem. Słowem zachowują się czasem tak, że rodzice zastanawiają się O co chodzi? Kto mi podmienił dziecko? Przecież ono już tego nie robiło? Przecież „jest takie duże”? Część dzieci próbuje rozładować to napięcie w ciele poprzez poszukiwanie różnych nowych strategii, np. gryzienie rękawka w bluzce, gryzienie paznokci, drapanie się itd. Pojawianie się tego typu reakcji jest bardzo częste dla tego wieku i u pewnej grupy dzieci po prostu mija, a u pozostałych staje się stałym sposobem na redukcję napięcia. Czasem obie te drogi łączą się i tworzą „dwupasmówkę”, czyli szeroki pakiet strategii, które prowadzić mają do przywrócenia owego poczucia bezpieczeństwa. Mamy więc wówczas stare sposoby, których już nie było i nowe, które mają czemuś służyć. zdjęcie: Wendy Aros-Routman Jak reagować? Doświadczenie pokazuje nam, że większość tego typu zachowań, jeśli mają związek z wiekiem, podlega zasadzie „To minie”. Pomocne może być zatem zrozumienie mechanizmu, który nie ma nic wspólnego z „cwaniakowaniem” i „owijaniem sobie rodziców wokół palca”. Prośby o pomoc, wsparcie, coś, co wydaje nam się wyręczaniem, mogą być w tym okresie życia dziecka sposobem na naładowanie kubeczka bezpieczeństwa i bliskości. Mogą więc być wyrazem troski o siebie, którą bez nas, dorosłych, wciąż trudno sobie zorganizować. Wspierająca bardzo często bywa postawa oparta na empatii i gotowości do usłyszenia tego, co dziecko chce tym zachowaniem wyrazić (przeczytasz o tym tutaj i tutaj). Ta empatia potrzebuje od nas wyłączenia tego dorosłego radyjka w głowie, które puszcza nam wówczas głosy otoczenia, teściowej i innych doradców, które to zwykle grają melodię „Ono czuje w Tobie słabość, terror robi i ma radość” albo „Ja, wkręciłem ich, oni to łapią i tańczą dla mnie”. O strategiach rozładowywania napięcia w ciele pisałam w tym tekście. Jak to się przekłada na życie? Bardzo częstym pytaniem, które słyszę od rodziców dzieci w tym wieku jest: A jak to się ma do początku przedszkola? To ważne, żeby mieć świadomość pewnych procesów rozwojowych i widzieć w nich jakąś zmienną, która może mieć znaczenie dla adaptacji. Nie musi oczywiście oznaczać rezygnacji z przedszkola albo niani, a dla nas rezygnacji z pracy. To bardziej taka lampka kontrolna, którą można mieć na uwadze i która może ten proces wydłużać. Jest ona istotna również wtedy, kiedy po jakimś czasie adaptacji, pojawi się kryzys, a nam trudno jest znaleźć inną niż rozwojowa przyczynę. Widząc w 3 i 3,5 latku dziecko, które może chwilowo mieć trudniej, które wykonuje pewną rozwojową pracę, może być łatwiej towarzyszyć mu tak, aby wspierać je w tym trudzie, a nie dodawać jeszcze więcej, w obawie przed „wejściem na głowę” i brakiem samodzielności. źródło zdjęcia tytułowego: Caleb Woods Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi. Posty: 185 • Strona 4 z 19 616 / 4 / 0 Wybaczam. Wiem że piwo to narkotyk. Nawet przy nim widać kinderćpuństwo. Ale jakoś mając wiedzę jaką posiadam, nie wkładałem akurat piwa do szufladki "narkotyki", raczej do "napój orzeźwiający zaczynający się na literę P itd" Uwaga! Użytkownik wendrowycz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post. 578 / 8 / 0 Silentium pisze:Lat mam siedemnaście (czyżbym była najmłodsza?)Nie, młodsi boją się pisać żeby nie usłyszeć "wypierdalaj do szkoły". Fajnie by było, gdyby każdy "true ćpun" odpowiedział sobie na te 2 pytania: "czy brałbym dxm w "wyższych" celach, gdyby mi się to nigdy ani trochę nie podobało?" oraz "czy wziąłem dxm pierwszy raz z tych samych powodów, co teraz?". Ja zadałem sobie te pytania. Wiecie, co stwierdziłem? Różnię się od "kinderćpuna" tylko tym, że dorobiłem sobie filozofię do czegoś, co sprawia mi przyjemność. Jasne, zawsze ciągnęło mnie do poszerzania horyzontów, więc nie jest to tylko i wyłącznie wymówka; ale nie zacząłbym zażywać kaszlaka regularnie, gdyby nie podobały mi się jego efekty. Więc czym tak naprawdę się różnimy od "kinderów"? Chyba głównie pisze:nie wkładałem akurat piwa do szufladki "narkotyki", raczej do "napój orzeźwiający zaczynający się na literę P itd" Na tej samej zasadzie DXM w małej ilości nie wkładam do szufladki "narkotyki", raczej "antydepresanty". Oj pamiętam, jak wypijało się po 10+ browarów - faktycznie rześko się człowiek czuł 4958 / 853 / 40 alkohol według mnie jest tak samo środkiem odurzającym jak każdy inny , a takie niewinne piwo również go posiada , choć w małym stężeniu >A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej. 2715 / 12 / 0 katataliban pisze:90 % gimnazjalistów, którzy mieli doświadczenia tylko z DXM albo cipaczem, gdyby poznało np. tekiego mefa, porzucili by akodyn z miejsca. Jeśli chcesz stawiać znak równości albo nawet stawiać wyżej zupełnie inaczej działające dragi, to albo pierdolisz głupoty albo pewnie znowu prowokujesz. Mam 24 lata, deksa znam już ponad 3. Do statusu kinderćpuna mi daleko i sram na ciągłe dopierdalanie się fejdegejów czy sratotalibanów. Nie muszę nic nikomu udowadniać, tylko ja kieruję swoim życiem. 243 / 6 / 0 ok. to ja się przyznam że acodin zżerałem tylko dla tzw. 'dobrej pizdy'. nie wstydzę się tego. podobały mi się te kolorki i depersonalizacja. ciekawe doświadczenie, do którego wrócę ale już raczej na MXE z racji większej 'zapamiętywalności' podróży. czekam na pociski. dobra pizda. 845 / 7 / 0 Nie stawiam żadnego znaku równości akodynowcu. Stwierdzam prosty fakt. 24 lata w i widać czytać ze zrozumieniem dalej się nie nauczyłeś. Uwaga! Użytkownik kato nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post. 2715 / 12 / 0 Jak można porzucić coś dla czegoś co ma zupełnie inny profil działania, niezależnie od tego jak dobre by nie było? Nie wmawiaj mi teraz braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, skoro sam ci to już stwierdziłem godzinę temu w Tasiemcu. Umiesz tylko odbijać piłeczkę i non stop mieszać z gównem kogoś za to, co ćpa? Na forum dla ćpunów? W takim razie nawet taki llabx jest na wyższym poziomie intelektualnym. Spierdalaj robić syf w kodeinie, w końcu tam też wpierdalają tabletki. Poznałem już sporo dragów, ale dalej będę ćpał DXM. Jestem gorszy od gimnazjalistów? 616 / 4 / 0 hennessy pisze:W takim razie nawet taki llabx jest na wyższym poziomie intelektualnym. Ale petarda. Uwaga! Użytkownik wendrowycz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post. 845 / 7 / 0 Sęk w tym, że gimnazjaliści (stereotypowi) mają dostęp tylko do DXM, cipacza czy kody (ale to już jest "większy" stopień wtajemniczenia, bo nie ma fazy za pierwszym razem i trzeba robić ekstrakcję). Gdyby mogli z równą łatwością kupić mefedron, jak myślisz, co by wybrali ? Oni nie jedzą DXM dlatego, że to dysocjant, tylko dlatego że daje jakąkolwiek fazę. Zauważ, że jestem tolerancyjny dla twojego postingu, który wskazuje na zryty mózg (ciekawe od czego), i dalej próbuję ci wytłumaczyć to, co bardzo jasno wynika z przeczytania mojego posta i wyciągnięcia z niego wniosków. Ostatni raz ci to wyjaśniam, bo nie chce mi się powtarzać. A myślący ludzie nie potrzebują takiego objaśnienia. Sami mogą do tego dojść. Uwaga! Użytkownik kato nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post. 2715 / 12 / 0 Zauważ, że jestem tolerancyjny dla twojego postingu, który wskazuje na zryty mózg (ciekawe od czego) Ja i zryty mózg? Panie, daj pan spokój... Mało w życiu widziałeś. Chociaż z drugiej strony lepszy zryty niż żaden. :-D Nie zaśmiecajmy już wątku, więc pisz PM, ok? Chcę w końcu dowiedzieć się o co ci cały czas chodzi, bo ciągle masz jakieś ale, więc zbierz się w sobie i mi to w końcu wygarnij, a jak lubisz trolling, to nawet daję ci przyzwolenie na konkretne przykłady postów. Odgryzasz się za warny i bany, czy co ci w ogóle dolega? A jeśli chodzi o drugiego posta, to OK, dobra, teraz już wyraziłeś się jaśniej, i zrozumiałem o co ci chodziło, trzeba było tak od razu. Nie trzeba od razu naskakiwać, wyluzuj trochę. Posty: 185 • Strona 4 z 19 Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów. Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach. Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia. 22 listopada w kronice Przedszkola nr 3 im. Kornela Makuszyńskiego będzie się wyróżniał, ponieważ w ten właśnie czwartek przedszkolna gromadka „Kornelowców” powiększyła się o najmłodsze dzieci, „Jagódki”. Pod czujnym okiem wychowawczyni, pani Iwony Doroty Olesiak, pięknie tańczyły, śpiewały i mówiły swoje wierszyki, a także obiecały swoim starszym koleżankom i kolegom (mając za świadków całą salę zgromadzonych gości: mam, tatusiów i w niemałej liczbie również babć oraz dziadków), że nie będą płakać, będą pięknie się bawić i… „nie będą sikać w galoty, bo z tym dużo roboty”. Po ślubowaniu nadszedł czas na pasowanie na przedszkolaka, którego specjalną, ogromną kredką dokonała pani dyrektor, Bożena Urbaniak. „Jagódki” otrzymały jeszcze od swojej pani pamiątkowe dyplomy i od rodziców – piękne prezenty. A później był już czas na zabawę i swobodne rozmowy przy kawie i ciastku, z czego głodni dobrych wieści rodzice skwapliwie skorzystali, przepytując wychowawczynię, jak ich pociechy radzą sobie z tym niezwykle przecież trudnym dla maluchów procesem adaptacji. Przedszkole nr 3 (Anna Kaziród)

mam trzy latka trzy i pół jak sie wkurwie